25. października A.D. 2014 Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus Deus Sabaoth. Pleni sunt caeli et terra gloria Tua.
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. (Iz 6,3)     


   Chcę otrzymywać ciekawe
   wiadomości na e-mail:

    

Ks. Tomasz A. Dawidowski



 
2. OBRZĘDY WSTĘPNE
 
Introit
Po ucałowaniu ołtarza celebrans udaje się na stronę epistoły (na prawo), aby odczytać modlitwę zwaną introitem, pieśnią wejścia. Rozpoczyna się pierwsza zasadnicza część Mszy św. Łączymy się z Chrystusem i kapłanem, a także z wiernymi obecnymi w kościele i z tymi, którzy na skutek np. choroby przyjść nie mogli, albo też przyjść nie chcieli, gdyż nie wiedzą jeszcze, czym jest Msza i co jej zawdzięczają.
W Mszy sollemnis (uroczystej) a także cantata (śpiewanej) kapłan zasypuje kadzidło, a czyniąc nad nim znak krzyża mówi: „Niech cię pobło+gosławi Ten, na którego cześć spalać się będziesz. Amen”. Następnie bierze kadzielnicę i okadza ołtarz. Incensacja ołtarza, praktyka używania kadzidła w chrześcijańskiej liturgii w ogóle, pojawiły się w Rzymie stosunkowo późno, bo ok. IX w. Wprawdzie pierwsi chrześcijanie używali kadzidła na co dzień, choćby ze względu na przyjemną woń, jednak zachowywali długo jeszcze, mimo tradycji starotestamentowej (np. ofiara kadzielna w świątyni jerozolimskiej), rezerwę wobec kadzidła jako symbolu religijnego. Powodem były doświadczenia krwawych prześladowań ze strony Rzymian, którzy zmuszali wyznawców Chrystusa do uznania swoich bóstw przez publiczne zasypanie kadzidła ku ich czci.
Okadzenie ołtarza w Mszy jest naśladowaniem zwyczaju starotestamentalnego, gdzie arcykapłan wstępował do miejsca Świętego Świętych z kadzielnicą. Ceremonia pierwszego okadzenia w Mszy uroczystej ma na celu uczczenie ołtarza jako miejsca ofiary, więcej - stanowi akt adoracji i uwielbienia Chrystusa, którego symbolizuje ołtarz, i samego Boga.
Okadzenie ma kilka znaczeń, ale przede wszystkim jest rytem ofiarnym i kultycznym: spalające się kadzidło jest znakiem ofiary Chrystusa - jego dym unosi się ku górze i zanika, jakby tracąc swoją istotę. Symbolizuje ono również nasze dary ofiarne i modlitwy, które zanosimy do Boga, a w tej części Mszy jest wyrazem należnej czci i powitania Pana. W antyku kadzidło niesione przed dostojnikiem np. konsulem było znakiem wysokiej godności. Chrześcijanie przejęli ów zwyczaj i nosili kadzidło przed swoim biskupem. Od tego wzięło początek obrzędowe okadzanie osób, a później rozmaitych przedmiotów sakralnych dla okazania należnego im szacunku, a przez to i samemu Bogu.
 
Introit - modlitwa wprowadzająca w misterium Ofiary - jest odmawiany przez celebransa na brzegu ołtarza, a nie na środku, ponieważ nie zaczął się jeszcze właściwy akt ofiarniczy. Wierni wraz z kapłanem czynią znak krzyża. [We Mszy uroczystej znak krzyża wykonujemy na początku introitu, śpiewanego w czasie modlitw u stopni. Z kolei w Mszy Requiem celebrans w trakcie słów „dona eis” czyni krzyż nad mszałem, jako że wszelkie łaski mają być przydzielone zmarłym. Wówczas uczestniczący wierni nie żegnają się.]
To, co dzisiaj nazywamy w mszale introitem jest wyjątkiem dawnego psalmu procesyjnego, śpiewanego przez schola cantorum na wejście, gdy celebrans wraz z asystą liturgiczną zbliżał się w uroczystym pochodzie do ołtarza. Introit sięga swym pochodzeniem Kościoła pierwotnego, gdzie większość tekstów znajduje się w najstarszych antyfonarzach i Ordines Romani.
Dotychczasowe modlitwy u stopni były odmawiane półgłosem (media voce), introit jest już głośno recytowany. Otwiera proprium, czyli teksty własne Mszy, i jest pierwszą częścią zmienną liturgii mszalnej, odpowiednio do niedziel i świąt, a zatem pierwszą modlitwą przypadającą na dany dzień. W Mszy uroczystej jest przeznaczony do śpiewu dla scholi, a w Mszy zwykłej - głośno odczytywany lub odśpiewywany (psalmodiowany) przez kapłana.
Introit można nazwać uwerturą Mszy św., ponieważ zwykle stanowi on temat główny, nadający charakter pozostałym tekstom formularza mszalnego i zapoznaje nas z danym Świętym lub tajemnicą dnia, zgodnie z kalendarzem liturgicznym. Pieśń na wejście jest jakby kluczem myślowym do całej Mszy, podając nam powód, dla którego się ją odprawia. Jest bogaty treściowo i odpowiedni do śpiewu.Jego struktura jest następująca:
1) antyfona - słowa najczęściej wyjęte z psalmu, które nadają ton całemu tekstowi;
2) wiersz - najczęściej pierwszy wers psalmu, zwykle tego samego, co antyfona;
3) Gloria Patri - uwielbienie Trójcy Świętej, formuła katolicka, która weszła do Mszy i Oficjum jako reakcja na błędną naukę trynitarną sekty Arian; [W okresie Męki Pańskiej wers Chwała Ojcu wypada ze względu na czas smutku oraz zgodnie z tzw. prawem Baumstarka tj. im starszy tekst, tym ostrożniej wprowadzane przez Kościół nowe elementy do liturgii.]
4) powtórzenie antyfony.
 
Introit poddaje nastrój i myśli, jakie powinniśmy wzbudzić, gdy kapłan przystępuje do ołtarza. Znaleźć tutaj można wyraz wszelkich możliwych uczuć religijnych: radość, smutek, skargę, ból, tęsknotę, nadzieję, bojaźń, chwałę, dziękczynienie, pokutę, prośbę, przebaczenie, etc., z którymi borykający się wśród wielu życiowych problemów człowiek może się identyfikować.
W Mszy uroczystej celebrans recytuje introit, mimo iż schola go wykonała w czasie modlitw u stopni. Takie osobne, osobiste odczytanie duplikuje ten tekst liturgiczny. Nie deprecjonuje to roli chóru, lecz podkreśla wagę tej modlitwy w liturgii i szczególnej roli kapłana-pośrednika.
 
Kyrie
Po oczyszczeniu z grzechów w modlitwach u stopni ołtarza oraz po odmówieniu, względnie odśpiewaniu introitu, pokornie pukamy do bramy niebieskiej w aklamacji Kyrie. Kapłan przechodzi na środek ołtarza, odmawiając ją na przemian z asystą (w Mszy śpiewanej) lub wiernymi (w Mszy recytowananej). Od strony muzycznej jest to pierwszy śpiewany utwór tzw. ordinarium Missae.
Kyrie to bardzo stara modlitwa, pozostałość z liturgii greckojęzycznego Wschodu. Wiadomo jednak, że i w Rzymie odprawiano pierwotnie nabożeństwa po grecku, a od III w. prosta ale dostojna łacina stała się językiem katolickiego kultu. Greckie wezwania: Kyrie- (Kyrios = Pan), Christe-, Kyrie eleison zachowano w pierwotnym brzmieniu, mimo iż w liturgii rzymskiej powszechnie zapanował język łaciński, co stanowi dowód dawnego ich pochodzenia. Dla chrześcijan bodźcem do włączenia tych słów do liturgii były liczne miejsca w Piśmie św. (np. Ps 40,5; Mt 9,27; 20,30), chociaż wołanie Kyrie eleison było już jednym z rodzajów przedchrześcijańskich modlitw strzelistych.
Kyrie odgrywa ważną rolę w liturgii, służąc jako błagalne wprowadzenie do mającej za chwilę nastąpić modlitwy „zbierającej” wszystkie prośby liturgicznego zgromadzenia, a zwanej collecta. Kyrie jest dziewięciokrotnym wezwaniem do trójjedynego Boga, polegającym na trzykrotnym zawołaniu każdej z Osób Boskich. Obok trynitarnego istnieją również inne wyjaśnienia. Np. św. papież Grzegorz Wielki mówi o dziewięciu chórach anielskich, z których każdy z osobna chwali Pana Niebios. Udział Aniołów w akcie kultu podkreśla transcendencję, niezwykłość liturgii celebrowanej na ziemi w łączności z liturgią niebiańską. Jest jeszcze inna interpretacja - chrystologiczna, ale w łączności z trynitarną, która uchodzi chyba za najstarszą. Tu wszystkie wezwania miałyby się odnosić do Chrystusa jako do wracającego z bitwy Kyriosa, wypowiadane w formie aklamacji, powitania Triumfatora-Zwycięzcy. Przez słowo Kyrie, które w Septuagincie jest zarezerwowane tylko dla Jahwe, oddajemy Jezusowi cześć, wyrażamy uznanie: „Tyś jest Panem, Tyś jest Królem”. Wymawiając eleison prosimy: „użycz nam swojego błogosławieństwa i zmiłowania”.
Treścią tej modlitwy jest więc oddanie należnej czci Bogu, uniżenie się przed Wszechmogącym, ale również usilne błaganie Go o pomoc. Zwracamy się tutaj o zmiłowanie, wpierw do Ojca Stwórcy, następnie do Syna Odkupiciela, prawdziwego Boga i prawdziwego Człowieka oraz do Ducha Uświęciciela. W tym dziewięciokrotnym wołaniu przebija się gorące pragnienie wyzwolenia z naszych słabości, wad, ułomności, oraz tęsknota za Bogiem zbawiającym. Przystąpiwszy do ołtarza, tu właśnie spodziewamy się otrzymania zbawczej pomocy.
 
Gloria
Po błagalnym Kyrie, celebrans wznosząc ręce w górę i składając je, intonuje radosne Gloria, które śpiewa (odmawia) wspólnie z ludem. Jest to kolejna część ordinarium, wspaniały hymn pochwalny na cześć Trójcy Przenajświętszej, kultyczna pieśń uwielbienia i dziękczynienia. Olśnieni majestatem Boga, wychwalamy Go za stworzenie, odkupienie i wszelkie dobrodziejstwa, jakie nam wyświadczył. Gloria jest nieprzerwanym okrzykiem duszy miłującej Pana, która w uniesieniu tak dobiera słowa, aby jak najgodniej do Niego przemówić.
Pierwsze wersy Gloria in excelsis Deo - Chwała na wysokości Bogu, zostały zapożyczone ze słów, którymi Aniołowie powitali w Betlejem nowonarodzonego Zbawiciela (Łk 2,14). Całość jest przykładem starożytnego, greckiego hymnu chrześcijańskiego, nazywanego hymnus angelicus, albo doxologia maior. Początkowo śpiewany podczas Pasterki - dziś we wszystkich Mszach o charakterze radosnym. [Gloria wypada w czasie Adwentu, Wielkiego Postu, w Suche Dni, w Mszach wigilijnych i żałobnych]
Gloria zdradza swój charakter paschalny. Przedstawia wejście zwycięzcy, wracającego po wygranej walce. W uniżeniu jest on pozdrawiany przez zastępy niebieskie: laudamus te! (chwalimy Cię) – benedicimus te! (błogosławimy Cię), albo: tu solus sanctus! (tylko Tyś jest święty) – tu solus Dominus! (Ty tylko jesteś Panem). Tym zwycięzcą jest Jezus Chrystus, który pokonał śmierć, piekło i szatana. Tylko On, i żaden inny nie jest tak wielki, potężny, wspaniały i święty.
Gloria przypomina nam o przyszłym szczęściu zbawionych w Niebie, które będzie polegało na wiecznym oglądaniu i wychwalaniu Boga. Niektórym chrześcijanom-katolikom Pan pozwala zakosztować tej łaski częściowo już na ziemi. W 1595 r. w święto Bożego Ciała, we wczesny poranek św. Filip Neri odprawiał w dzień swojej śmierci ostatnią Mszę św. Przy Gloria popadł w tak wielkie zachwycenie, że począł śpiewać pełen natchnienia i radości, jako iż przebywał duchem wśród chórów anielskich.
W Gloria zostają wyrażone dwa podstawowe cele katolickiej liturgii: najpierw obowiązek każdego człowieka wobec Stwórcy, czyli latria - Deo gloria (Bogu chwała), a następnie element soteriologiczny - hominibus pax (ludziom pokój). Tutaj gloria Dei znajduje swój efekt in salute animarum hominum - w zbawieniu dusz ludzkich. Chwała Boża, łaska i zbawienie stają się naszym udziałem. Dlatego dziękujemy propter magnam gloriam tuam - za wielką chwałę Twoją. Święta liturgia wiedzie nas na wyższy poziom, gdzie zapominamy o sobie, by wznieść się do gloria Dei. Wówczas dochodzi do utworzenia się w pełni prawdziwej wspólnoty liturgicznej.
Hymn Gloria składa się z trzech części, skierowanych do każdej z Osób Boskich. Mimo prostoty wyrazu uwidacznia się nie tylko bogata treść teologiczna, ale również piękna stylistyka. Np. układ słów: Domine(Panie) – Fili unigenite(Synu jednorodzony) –Iesu Christe; albo: Domine Deus(Panie Boże, wyznanie Bóstwa Chrystusa) – Agnus Dei(Baranku Boży, ten co się składa w ofierze) – Filius Patris(Synu Ojca). Równie pięknie brzmi trzykrotne: qui tollis... miserere nobis – qui tollis... suscipe deprecationem nostram – qui sedes... miserere nobis. Przy okazji zostaje podkreślone pośrednictwo Chrystusa, który bierze nasze prośby w swoje ręce i zanosi przed tron Ojca w Niebie.
Umieszczenie Gloria zaraz po Kyrie jest modelowym układem liturgicznym, gdzie krótka litania kończy się hymnem. Zachowana jest też jedność otwarcia: introit – Kyrie (rozwinięte przez Gloria) – zamykająca kolekta.
 
Kolekta
Nazwa pochodzi od łac. colligere - zebrać coś w całość. Nasze pojedyncze prośby i troski są zbierane przez kapłana, przedkładane Bogu publicznie przez Kościół jako jedna całościowa modlitwa. Inna nazwa to oratio, czyli mowa otwarta, publiczna. Po raz pierwszy bowiem celebrans sam tylko zwraca się w Mszy jako solus sacerdos, gdzie dopiero teraz słyszalny jest jego donośny głos. Dotychczas bowiem modlitwy u stopni odbywały się półszeptem, także introit, jeśli śpiewała schola.
Kolekta należy do proprium, stanowi punkt szczytowy, zamykający tę część Mszy. Czas powstania większości tekstów, zawartych w Leonianum - najstarszym ze znanych nam sakramentarzy (V/VI w.) - sytuuje się między rokiem dwusetnym a czterechsetnym po Chrystusie.
 
Oracje poprzedzają następujące czynności: po odmówieniu lub odśpiewaniu Gloria, celebrans całuje środkową część ołtarza i odwraca się do wiernych z pozdrowieniem Dominus vobiscum - Pan jest, lub - niech będzie z wami, życząc, aby Chrystus z darami łaski był w każdym człowieku. [W Mszach z Gloria, biskup lub opat w tym miejscu zamiast Dominus vobiscum mówi Pax vobis - Pokój niech będzie z wami]
Kapłan niebawem przemówi do Boga w imieniu ludu. Ośmiokrotnie występujący w Mszy zwrot Dominus vobiscum przybiera nie tylko formę życzenia, ale i twierdzenia. Nie jest to zwyczajne pozdrowienie (podobnie przed Ewangelią, ofiarowaniem, prefacją, pokomunią). Tu wzmocnione zostaje czynnością uprzednią - ucałowaniem ołtarza, który symbolizuje Chrystusa. Połączone słowa i znaki wyrażają tajemnice: kapłan pośredniczący między Bogiem a ludem, rozłożywszy na chwilę ręce, jakby obejmuje rozmodloną wspólnotę wiernych i dalej przekazuje jej pocałunek, uścisk kochającego Jezusa, łaski czerpane z miejsca Ofiary. Prócz tego ucałowanie staje się gestem uszanowania zawartych weń relikwii świętych męczenników, przez co pięknie wyraża się związek z niebiańskim Kościołem triumfującym, który jest pozdrawiany przez ziemski Kościół wojujący.
Odpowiadamy: et cum spiritu tuo - I z duchem twoim, tj. z całą twoją osobą. Spiritus odnosi się wyłącznie do duchownego, czyli osoby cieszącej się władzą święceń (od diakona wzwyż), która została naznaczona znamieniem Ducha Świętego. Przez te słowa lud uznaje celebrującego kapłana jako ich pośrednika przed Bogiem, chcąc jakby powiedzieć: Tak, pod twoim przewodnictwem chcemy zbliżyć się do Pana.
Następnie celebrans przechodzi na stronę epistoły, czyni pokłon w stronę krucyfiksu i zaprasza wiernych do wspólnej modlitwy, mówiąc: Oremus - Módlmy się. Tym wezwaniem podkreśla charakter kolekty - uroczystej, publicznej modlitwy Kościoła. [Znaczenie oracji ujawnia się przy commemoratio, tj. wspomnieniu, występującym niekiedy w Mszy. Kolektę wraz z sekretą i komunią dodaje się wówczas do innego proprium. To jakby koegzystencja dwóch różnych oficjów. Jedno wprawdzie silniejsze, ale nie usuwa, tj. przyćmiewa całkowicie drugiego.] .Kapłan przedkłada bowiem Bogu prośby, owszem w imieniu własnym i zgromadzonych w świątyni, ale wpierw w imieniu całego Kościoła na ziemi. Uczestniczący wierni włączają się duchowo: niechaj wszechmocny Pan zachowa swój Kościół w pokoju, wejrzy na potrzeby swojego ludu, użyczy mu łaski, oświeca światłem Ducha Świętego, doprowadzi do życia wiecznego... Kończy słowami per omnia saecula saeculorum - przez wszystkie wieki wieków, na co odpowiadamy głośnym Amen - niech się tak stanie.
 
Treść kolekty - obfita w najwznioślejsze myśli - w sposób zwięzły wyraża wspólne błagania chrześcijan. Wprawdzie jej sednem jest prośba, ale nie rzadko jest przeplatana elementami chwały i dziękczynienia. Niemal zawsze na początku zawiera tzw. predykację, czyli zdanie traktujące o Bogu, Jego przymiotach czy zbawczym działaniu. Liturgia skłania się ku predykacji, w niej pobrzmiewa jeszcze Gloria. Struktura jest mniej więcej taka:
1) początkowy zwrot Omnipotens sempiterne Deus (wszechmogący, wieczny Boże);
2) wspomnienie qui... (który), jako że dana prośba musi być umotywowana;
3) przedmiot modlitwy, czyli przede wszystkim prośba o łaskę, ogólnie sformułowana;
4) na koniec zwrot per Dominum nostrum Iesum Christum... - przez Pana naszego Jezusa Chrystusa..., który podkreśla, że właśnie Chrystus, Głowa Ciała Mistycznego, zanosi nasze błagania i modlitwy przed tron Ojca. Zakończenie oracji wskazuje wyraźnie na chrześcijańską prawdę, iż modlitwę kieruje się do Ojca, przez Syna, w Duchu Świętym. [Niekiedy per Dominum nostrum jest zastąpione przez qui vivis et regnas - który żyjesz i królujesz, co jest nazywane oracją chrystologiczną. Modlitwa z takim zakończeniem odnosi się bezpośrednio do Jezusa Chrystusa]
Styl kolekt jest wyrazisty i dobitny. Chociaż czasami jeden wyraz zostaje przedstawiany na różne sposoby, by adekwatnie wyrazić cel modlitwy, zawsze jednak pozostaje starożytny duch rzymskiej zwięzłości, w kontraście do długich rapsodii greckich, pełnych kwiecistej retoryki. Oracja (sekreta, pokomunia) jak stempel naznacza najmocniej charakter celebrowanego święta. Posiada ona, mimo swej pozornej surowości, szereg walorów artystycznych, będąc kunsztownym dziełem, które zachwyca swą rytmiką i poetycką kompozycją. Elegancja mowy dotrzymuje kroku zwięzłości, krótkości wyrażenia. Akcent jest wspaniale rozłożony, słowa poprzestawiane, aby umożliwić właściwy rytm, tzw. kantylację, niezwykle pomocną dla uroczystego odmówienia kolekty. Kantylacja sakralizuje tekst liturgiczny oraz pozwala uniknąć subiektywizmu i patetyzmu u kapłana. Oracja zawiera niekiedy kontrastujące pary pojęciowe, np. ludzka słabość – Boża siła; ziemska czasowość – niebiańska wieczność; w ciele – w duszy; wewnątrz – na zewnątrz, etc.
Celebrans zanosi kolektę z wzniesionymi i rozłożonymi rękoma, w kierunku wschodnim. Ta postawa modlitewna odnosi do Chrystusa ukrzyżowanego. Jeden zaś modlitewny kierunek przedstawiania próśb, wspólne zwrócenie się z wiernymi w stronę Pana, wyraża jedność liturgicznej wspólnoty kapłana i wiernych.
 
Dotychczas wznieśliśmy się do Boga przez cztery stopnie: żal (modlitwy u stopni ołtarza), pragnienie (Kyrie), chwała (Gloria) oraz prośba (kolekta). Po oracji następuje Amen i krótka pauza, jakby po zakończeniu uwertury (obrzędy wstępne). Rozpoczyna się teraz pierwszy utwór aktu pełnego dramaturgii. Kolekta zamknęła tę część Mszy świętej, by dać początek celebracji Bożego słowa.




  strona główna  |  mapa serwisu  |  ^góra strony   
Copyright © 2006-2007 SANCTUS.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone

Mszał Rzymski 1963
Mszalik codzienny
Mszalik codzienny

Księgarnia Katolicka - Dewocjonalia Wałbrzych - Soczewki kontaktowe - Farby Rafil