28. marca A.D. 2017 Sanctus, Sanctus, Sanctus Dominus Deus Sabaoth. Pleni sunt caeli et terra gloria Tua.
Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. (Iz 6,3)     


   Chcę otrzymywać ciekawe
   wiadomości na e-mail:

    
Obraz Jezusa Miłosiernego

Św. Faustyna Kowalska


Święta Faustyna Kowalska, znana dziś w całym świecie apostołka Miłosier­dzia Bożego, zaliczana jest przez teologów do grona wybitnych mistyków Kościoła.
 
św. s. Faustyna KowalskaUrodziła się 25 sierpnia 1905 jako trzecie z dziesięciorga dzieci Marianny i Stanisława Kowalskich, rolników ze wsi Głogowiec. Na chrzcie świętym w kościele para­fialnym w Świnicach Warckich otrzymała imię Helena. Od dzieciństwa odznaczała się pobożnością, umiłowaniem modlitwy, pracowitością i posłu­szeństwem oraz wielką wrażliwością na ludzkie cierpienie. Do szkoły uczęszczała niecałe trzy lata i mając szesnaście lat opuściła dom rodzinny, by w 1921 rozpocząć pracę u zamożnych rodzin w Aleksandrowie Łódzkim, Łodzi i Ostrówku by tam zarobić na własne utrzymanie i pomóc rodzicom.
Głos powołania odczuwała w swej duszy już od siódmego roku życia (na dwa lata przed przystąpieniem do I Komunii świętej). Po roku pracy Helena ujawniła swoim rodzicom zamiar wstąpienia do klasztoru. Spotkała się kilkakrotnie ze stanowczą odmową. Helena starała się być posłuszna woli rodziców, jednak w lipcu 1924 opuściła dom rodzinny i udała się do Warszawy, by tam wstąpić do jakiegoś klasztoru. Na miejscu długo szukała zgromadzenia, które mogłoby ją przyjąć. W końcu matka Michaela Moraczewska - przełożona warszawskiego domu Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia - wyraziła zgodę, polecając jednak, aby św. Faustyna popracowała jeszcze przez rok aby zarobić na skromne wiano, które wtedy było wymagane przy wstąpieniu do klasztoru. 1 sierpnia 1925 Helena rozpoczęła postulat w Zgromadzeniu Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie przy ul. Żytniej.
Jeszcze w tym samym miesiącu chciała opuścić to Zgromadzenie, gdyż wydawało jejSiostra Faustyna. Biografia Świętej - Ewa K. Czaczkowska się, że ma tam zbyt mało czasu na modlitwę. Wtedy Pan Jezus, ukazując jej swe zranione i umęczone oblicze, powiedział: „Ty mi wyrządzisz taką boleść, jeżeli wystąpisz z tego Zakonu. Tu cię wezwałem, a nie gdzie indziej i przygotowałem wiele łask dla ciebie" (Dz.19).
W Zgromadzeniu otrzymała imię — s. Maria Faustyna (wszystkie siostry tego zgromadzenia noszą jako pierwsze imię Maria, dlatego podaje się najczęściej tylko drugie imię). Nowicjat odbyła w Krakowie i tam w obecności bpa St. Rosponda złożyła pierwsze, a po pię­ciu latach wieczyste śluby zakonne: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. Pra­cowała w kilku domach Zgromadzenia, najdłużej w Krakowie, Płocku i Wil­nie, pełniąc obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki.
Na zewnątrz nic nie zdradzało jej niezwykle bogatego życia mistycznego. Gorliwie spełniała swe obowiązki, wiernie zachowywała wszystkie reguły zakonne, była skupiona i milcząca, a przy tym naturalna, pogodna, pełna życz­liwej i bezinteresownej miłości dla bliźnich.
Całe jej życie koncentrowało się na konsekwentnym dążeniu do coraz pełniejszego zjednoczenia z Bogiem i na ofiarnej współpracy z Jezusem w dziele ratowania dusz.
Głębię jej życia duchowego odsłania Dzienniczek.

rękopis Dzienniczka

Surowy tryb życia, słabe zdrowie i wyczerpujące posty, jakie sobie narzucała jeszcze przed wstąpieniem do Zgromadzenia, tak osłabiły jej organizm, że już w po­stulacie została wysłana do podwarszawskiego Skolimowa dla porato­wania zdrowia. Po pierwszym roku nowicjatu przyszły niezwykle bolesne do­świadczenia mistyczne, tzw. nocy ciemnej (św. Jan od Krzyża), a potem cierpienia duchowe i mo­ralne związane z realizacją posłannictwa, jakie otrzymywała od Chrystusa Pana. S. Faustyna swoje życie złożyła w ofierze za grzeszników i z tego tytułu doznawała także różnych cierpień, aby przez nie ratować ich dusze. W ostat­nich latach życia wzmogły się cierpienia wewnętrzne, tzw. biernej nocy du­cha, i dolegliwości organizmu: rozwinęła się gruźlica, która zaatakowała płu­ca i przewód pokarmowy. Z tego powodu dwukrotnie, po kilka miesięcy, przebywała na leczeniu w szpitalu na Prądniku w Krakowie.
Zupełnie wyniszczona fizycznie, ale w pełni mistycznie zjednoczona z Bogiem, zmarła w opinii świętości 5 października 1938 roku, mając zaledwie 33 lata.
Tej prostej, niewykształconej, ale mężnej, bezgranicznie ufającej Bogu, zakonnicy, powierzył Pan Jezus misję rozpowszechnienia kultu do Miłosierdzia Bożego na całym świecie mówiąc: „Jesteś sekretarką mojego miłosierdzia; wybrałem cię na ten urząd w tym i przyszłym życiu”
Bogactwo życia wewnętrznego i niezwykłość jej doświadczeń duchowych stanowiła poważny problem dla jej spowiedników. Na polecenie jednego z nich, ks. Michała Sopoćki św. Faustyna zaczęła prowadzić szczegółowy "Dzienniczek" ze swoich przeżyć. Opisywała w nim stany mistyczne, jakich doznawała, a przede wszystkim liczne wizje i objawienia. Dotyczyły one między innymi:
 
Namalowania obrazu Miłosierdzia Bożego "Jezu ufam Tobie"
(do którego Pan Jezus dał szczegółowe wskazówki)
 
Jego rysunek został ukazany w wizji, jaką s. Faustyna miała 22 lutego 1931 roku w celi płockiego klasztoru.
Treść tego obrazu bardzo ściśle wiąże się więc z liturgią pierwszej niedzieli po Wielkanocy. Koś­ciół czyta w tym dniu Ewangelię według św. Jana o ukazaniu się zmar­twychwstałego Chrystusa w Wieczerniku i ustanowieniu sakramentu pokuty (J 20,19-29). Obraz przedstawia więc zmartwychwstałego Zbawiciela, który przynosi ludziom pokój przez odpuszczenie grzechów, za cenę swej męki i śmierci krzyżowej. Promienie krwi i wody („Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest ży­ciem dusz (...). Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie"), płynące z przebitego włócznią Serca (niewidocznego na obrazie) oraz blizny po ranach ukrzyżowania przy­wołują wydarzenia z Wielkiego Piątku (J 19,17-18;33-37).
Obraz nie tylko przedstawia miłosierdzie Boże, ale pełni również rolę znaku, który ma przypominać o obowiązku chrześcijańskiej ufności wzglę­dem Boga i czynnej miłości w stosunku do bliźnich.
Do tak rozumianego kultu obrazu, polegającego na postawie chrześcijań­skiej dobroci, ufności i miłosierdzia względem bliźnich, przywiązał Pan Jezus specjalne obietnice: wiecz­nego zbawienia, dużych postępów na drodze chrześcijańskiej doskonałości, łaskę szczęśliwej śmierci i wszelkie inne łaski, o które z ufnością ludzie prosić Go będą.
 
Ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego (w pierwszą niedzielę po Wielkanocy) i obietnic z nimi związanych
 
Ma najwyższą rangę wśród wszystkich postaci nabo­żeństwa do Miłosierdzia Bożego, które zostały objawione s.Faustynie. Po raz pierwszy o ustanowieniu tego święta mówił Pan Jezus w Płocku w 1931 roku, gdy przekazywał swą wolę, co do powstania obrazu. Wybór pierwszej niedzieli po Wielkanocy na święto Miłosierdzia ma swój głęboki sens teologiczny, który wskazuje na ścisły związek, jaki istnieje pomiędzy wielkanocną tajemnicą Odkupienia a tajemnicą miłosierdzia Boże­go. Ten związek podkreśla jeszcze nowenna z koronki do Miłosierdzia Boże­go, poprzedzająca to święto, która rozpoczyna się w Wielki Piątek.
Święto jest nie tylko dniem szczególnego uwielbienia Boga w tajemnicy miłosierdzia, ale także czasem łaski dla wszystkich ludzi. „Pragnę — powie­dział Pan Jezus — aby święto Miłosierdzia było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników (Dz.699). Dusze giną mimo mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest świę­to Miłosierdzia mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia mojego, zginą na wieki" (Dz.965).
 
Wielkość tego święta mierzy się miarą niezwykłych obietnic, jakie Pan Jezus z tym świętem związał. „Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia —powiedział Chrystus - - ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz.300). W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia mojego; (...) niech się nie lęka zbliżyć do mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat" (Dz.699).
Aby skorzystać z tych wielkich darów, trzeba wypełnić warunki nabożeń­stwa do Miłosierdzia Bożego (ufność w dobroć Boga i czynna miłość bliźnie­go) oraz być w stanie łaski uświęcającej (po spowiedzi świętej) i godnie przy­jąć Komunię świętą. „Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia — wyjaś­nił Jezus — dopóki nie zwróci się z ufnością do miłosierdzia mojego, i dlate­go pierwsza niedziela po Wielkanocy ma być świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim i niezgłębionym miłosierdziu moim" (Dz.570).
 
Modlitwy "Koronki do Miłosierdzia Bożego"
 
Tę koronkę podyktował Pan Jezus s. Faustynie w Wilnie 13—14 września 1935 roku jako modlitwę na przebłaganie i uśmierzenie gniewu.
 Odmawiający tę koronkę ofiarują Bogu Ojcu „Ciało i Krew, Duszę i Bós­two" Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy swoje, bliskich i całego świata, a jednocząc się z ofiarą Jezusa, odwołują się do tej miłości, jaką Oj­ciec niebieski darzy swego Syna, a w Nim wszystkich ludzi.
W tej modlitwie proszą również o „miłosierdzie dla nas i całego świata" i tym samym spełniają uczynek miłosierdzia. Dodając do tego podstawę ufnoś­ci i wypełniając warunki każdej dobrej modlitwy (pokora, wytrwałość, przedmiot zgodny z wolą Bożą), wierni mogą oczekiwać spełnienia Chrystu­sowych obietnic, które dotyczą szczególnie godziny śmierci: łaski nawrócenia i spokojnej śmierci. Dostąpią ich nie tylko osoby odmawiające tę koronkę, ale także konający, przy których inni jej słowami modlić się będą. „Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę — powiedział Jezus — uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę" (Dz.811). Obietnica ogólna brzmi: „Przez odmawianie tej koronki podoba mi się dać wszystko, o co mnie prosić będą (Dz.1541), (...) jeżeli to będzie zgodne z wolą moją" (Dz.1731). Wszystko bowiem, co jest niezgodne z wolą Bożą nie jest dobre dla człowieka, a zwłaszcza dla jego wiecznej szczęśliwości.
„Przez odmawianie tej koronki — powiedział w innym miejscu Pan Jezus — zbliżasz ludzkość do mnie (Dz.929). Dusze, które będą odmawiać tę koron­kę, miłosierdzie moje ogarnie (...) w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie" (Dz.754).
 
Godzina Miłosierdzia
 
W październiku 1937 roku w Krakowie, w bliżej nie opisanych przez s. Faustynę okolicznościach, polecił Pan Jezus czcić godzinę swej śmierci. Pan Jezus dość dokładnie określił sposoby modlitwy właściwe dla tej formy kultu Miłosierdzia Bożego: „Staraj się w tej godzinie odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwo­lą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij moje serce, które jest pełne miłosierdzia w Naj­świętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę".
1. modlitwa ma być skierowana do Jezusa,
2. ma mieć miejsce o godzinie trzeciej po południu,
3. ma się odwoływać do wartości i zasług męki Pańskiej.
 
Szerzenie czci Miłosierdzia Bożego
 
Omawiając postacie nabożeństwa do Miłosier­dzia Bożego, ks. Różycki wymienia także i tę postać: szerzenie czci Miłosier­dzia, bo i do niej odnoszą się pewne obietnice Chrystusa. „Dusze, które sze­rzą cześć miłosierdzia mojego, osłaniam je przez życie całe, jak czuła matka swe niemowlę, a w godzinę śmierci nie będę im Sędzią, ale miłosiernym Zba­wicielem" (Dz.1075).
Istotą kultu Miłosierdzia Bożego jest postawa chrześcijańskiej ufności względem Pana Boga i czynnej miłości wobec bliźnich. Pan Jezus żąda „zau­fania od swych stworzeń" (Dz.1059) i pełnienia uczynków miłosierdzia: czy­nem, słowem lub modlitwą. „Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić" (Dz.742). Chrystus pragnie, aby Jego czciciele wykonali w ciągu dnia przy­najmniej jeden akt miłości bliźniego.
Szerzenie czci Miłosierdzia Bożego niekoniecznie wymaga wielu słów, ale zawsze chrześcijańskiej postawy wiary, zaufania Bogu i stawania się coraz bardziej miłosiernym. Przykład takiego apostolstwa dawała w swoim życiu s.Faustyna.
 
Niektóre z modlitw św. s. Faustyny Kowalskiej
 
O miłosierdzie Boże dla Kościoła świętego i kapłanów
Jezu mój, proszę Cię za Kościół cały, udziel mu miłości i światła Ducha swego. Daj moc słowom kapłańskim, aby serca zatwardziałe kruszyły się i wróciły do Cie­bie, Panie. Panie, daj nam świętych kapła­nów. Ty sam ich utrzymuj w świętości, o Bo­ski i najwyższy Kapłanie. Niech moc miło­sierdzia Twego towarzyszy im wszędzie i chroni ich od zasadzek i sideł diabelskich.
 
O łaskę miłości Boga
O Rano Miłosierdzia, Serce Jezusa, ukryj mnie w swej głębi jako jedną kropel­kę krwi własnej i nie wypuszczaj mnie z niego na wieki. Zamknij mnie w swych głębiach i naucz mnie sam kochać Ciebie. Miłości wieczna, urabiaj sam moją duszę, aby była zdolna do wzajemnej miłości Cie­bie.
O żywa Miłości, uczyń mnie zdolną do wiecznego kochania Ciebie; chcę wiecznie odpowiadać wzajemnością na Twoją miłość. (...) Wiem i wierzę, że Ty wszystko możesz.
 
O łaskę mądrości Bożej
O Jezu mój, daj mi mądrość, daj mi ro­zum wielki i oświecony Twym światłem, na to tylko jedynie, abym Ciebie, o Panie, le­piej poznała, bo im Cię lepiej poznam, tym Cię goręcej ukocham (1030).
O wiekuista i niepojęta Miłości, proszę Cię o jedną łaskę: oświeć rozum mój świa­tłem z wysoka, daj mi poznać i cenić wszyst­kie rzeczy według wartości.
 
O łaskę poznania Boga i siebie
Prawdo wiekuista, udziel mi promienia Twego światła, abym poznała Ciebie, Panie, i godnie wysławiała nieskończone miłosier­dzie Twoje. I zarazem daj mi poznać siebie, całą przepaść nędzy, jaką jestem.
 
O łaskę pełnienia woli Bożej
O Jezu, na krzyżu rozpięty, błagam Cię, udziel mi łaski, abym zawsze i wszędzie, we wszystkim wiernie spełniała najświęt­szą wolę Ojca Twego. A kiedy ta wola wy­dawać mi się będzie ciężka i trudna do spe­łnienia, to wtenczas błagam Ciebie, Jezu, niechaj z ran Twoich spłynie mi siła i moc, a usta moje niech powtarzają stań się wola Twoja, Panie. O Zbawicielu świata, Miło­śniku ludzkiego zbawienia, który w tak strasznej boleści (...) zapominasz o sobie, a myślisz o dusz zbawieniu, Jezu najmiłościwszy, udziel mi łaski zapomnienia o so­bie, abym cała żyła dla dusz, pomagając Ci w dziele zbawienia, według najświętszej
woli Ojca Twego.
 
O ufność w doświadczeniu
O Boże wiekuisty, w którym miłosier­dzie jest niezgłębione, a skarb litości jest nieprzebrany, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas miłosierdzie swoje, abyśmy w chwilach ciężkich nie rozpaczali ani upa­dali na duchu, ale z wielką ufnością pod­dali się woli Twojej świętej, która jest mi­łością i miłosierdziem samym.
 
O ufność w miłosierdzie Boże dla dusz
Boże wielkiego miłosierdzia, (Ty) nie odrzucasz grzeszników, ale z niezgłębione­go miłosierdzia swego otworzyłeś im skarb, z którego czerpać mogą w obfitości nie tyl­ko usprawiedliwienie, ale wszelką świę­tość, do jakiej dusza dojść może. Ojcze wiel­kiego miłosierdzia, pragnę, aby wszystkie serca zwróciły się z ufnością ku nieskoń­czonemu miłosierdziu Twemu. Nikt się nie usprawiedliwi przed Tobą, jeśli nie będzie mu towarzyszyć niezgłębione miłosierdzie Twoje. Kiedy nam odsłonisz tajemnice swe­go miłosierdzia, wieczności będzie za mało, aby Ci za to należycie podziękować.
 
O miłosierdzie Boże dla Ojczyzny
Jezu najmiłosierniejszy, proszę, przez przyczynę świętych Twoich, a szczególnie przez przyczynę Matki Twojej najmilszej, która Cię wychowała z dzieciństwa; błagam Cię, błogosław Ojczyźnie mojej. Jezu nie patrz na grzechy nasze, ale spójrz na łzy dzieci małych, na głód i zimno, jakie cier­pią. Jezu, dla tych niewiniątek udziel mi łaski, o którą Cię proszę dla Ojczyzny mo­jej.
 
O miłosierdzie Boże dla świata
Wiekuista Miłości, Głębio miłosierdzia, o Troista Świętości, lecz jedno Bóstwo, któ­re dla wszystkich masz miłosne łono, jak dobry Ojciec, nie pogardzasz nikim. O Mi­łości Boża, żywa Krynico, wylej się na nas, niegodne stworzenia Twoje; niechaj nędza nasza nie wstrzymuje potoków miłości Twojej, wszak dla miłosierdzia Twego nie ma granic (1307).
Boże wielkiego miłosierdzia, dobroci nieskończona, oto dziś cała ludzkość woła z otchłani nędzy swojej do miłosierdzia Twego, do litości Twojej, o Boże, a woła po­tężnym swym głosem nędzy. Boże łaska­wy, nie odrzucaj modlitwy wygnańców tej ziemi. O Panie, Dobroci niepojęta, który znasz na wskroś nędzę naszą i wiesz, że o własnych siłach wznieść się do Ciebie nie jesteśmy w stanie — przeto Cię błagamy, uprzedzaj nas łaską swoją i pomnażaj w nas nieustannie miłosierdzie swoje, aby­śmy wiernie pełnili wolę Twoją świętą w ży­ciu całym i w śmierci godzinie. Niech nas osłania wszechmoc miłosierdzia Twego przed pociskami nieprzyjaciół naszego zba­wienia, abyśmy z ufnością, jak dzieci Twoje, czekali na przyjście Twoje ostateczne. (...) I spodziewamy się, że otrzymamy wszystko, co nam jest obiecane przez Je­zusa, pomimo całej nędzy naszej, bo Jezus jest ufnością naszą, przez Jego miłosierne Serce przechodzimy, jak przez otwartą bra­mę do nieba.
 
O miłosierdzie Boże dla grzeszników
O Jezu, jak mi żal biednych grzeszni­ków. Jezu, udziel im skruchy i żalu, pomnij na bolesną mękę swoją. Znam nieskończo­ne miłosierdzie Twoje, nie mogę znieść tego, aby dusza, która Cię tak wiele kosztowała, musiała zginąć. Jezu, daj mi dusze grzesz­ników, niech miłosierdzie Twoje odpocznie w nich; zabierz mi wszystko, a daj mi du­sze.
O Jezu, Prawdo wiekuista, Żywocie nasz, błagam Cię i żebrzę miłosierdzia Twego dla biednych grzeszników. Najsłod­sze Serce Pana mojego, pełne litości i miło­sierdzia niezgłębionego, błagam Cię za biednymi grzesznikami. O Serce Najświęt­sze, Źródło miłosierdzia, z którego tryska­ją promienie łask niepojętych na cały ro­dzaj ludzki, błagam Cię o światło dla biednych grzeszników. O Jezu, pomnij na gorz­ką mękę swoją i nie dozwól, aby ginęły dusze odkupione tak drogocenną krwią Twoją najświętszą.
 
O dobre serce dla bliźnich
O Jezu, rozumiem, że miłosierdzie Two­je jest niepojęte, przeto Cię błagam, uczyń serce moje tak wielkie, aby pomieściło po­trzeby wszystkich dusz, żyjących na całej kuli ziemskiej. O Jezu, miłość moja sięga poza świat do dusz w czyśćcu cierpiących; i dla nich chcę czynić miłosierdzie przez modlitwy odpustowe. O Jezu, uczyń serce moje czułe na każde cierpienie duszy czy ciała bliźnich moich, uczyń serce moje po­dobne do miłosiernego Serca swego. Jezu, dopomóż mi przejść przez życie, czyniąc dobrze każdemu (692).
Jezu, uczyń serce moje podobne do swe­go a raczej przemień je w swoje własne, abym umiała wyczuwać potrzeby innych serc, a szczególnie cierpiących i smutnych. Niech promienie miłosierdzia odpoczną w sercu moim (514).
Pragnę cała przemienić się w miłosier­dzie Twoje i być żywym odbiciem Ciebie, o Panie. Niech ten największy przymiot Boga, to jest niezgłębione miłosierdzie (Twoje), przejdzie przez serce i duszę moją do bliźnich.
 
 
Litania do Miłosierdzia Bożego
Kyrie, elejson, Chryste, elejson, Kyrie elejson
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże — zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże — zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże — zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, jedyny Boże — zmiłuj się nad nami.
Miłosierdzie Boże, najwyższy przymiocie Stwórcy - ufamy Tobie!
Miłosierdzie Boże, niezgłębiona miłości Uświęciciela
Miłosierdzie Boże, niepojęta tajemnico Trójcy Świętej
Miłosierdzie Boże, wyrazie największej potęgi Boga
Miłosierdzie Boże, w stworzeniu duchów niebieskich
Miłosierdzie Boże, powołujące nas z nicości do istnienia
Miłosierdzie Boże, ogarniające wszechświat cały
Miłosierdzie Boże, darzące nas życiem nieśmiertelnym
Miłosierdzie Boże, chroniące nas przed zasłużonymi karami
Miłosierdzie Boże, dźwigające nas z nędzy grzechu
Miłosierdzie Boże, usprawiedliwiające nas w Słowie Wcielonym
Miłosierdzie Boże, wypływające z ran Chrystusowych
Miłosierdzie Boże, tryskające z Najświętszego Serca Jezusowego
Miłosierdzie Boże, dające nam Najświętszą Maryję Pannę za Matkę Miłosierdzia
Miłosierdzie Boże, w objawieniu tajemnic Bożych
Miłosierdzie Boże, w ustanowieniu Kościoła powszechnego
Miłosierdzie Boże, w ustanowieniu sakramentów świętych
Miłosierdzie Boże, przede wszystkim w sakramencie chrztu i pokuty
Miłosierdzie Boże, w sakramencie Ołtarza i kapłaństwa
Miłosierdzie Boże, w powołaniu nas do wiary świętej
Miłosierdzie Boże, w nawróceniu grzeszników
Miłosierdzie Boże, w uświęceniu sprawiedliwych
Miłosierdzie Boże, w udoskonaleniu świątobliwych
Miłosierdzie Boże, zdroju chorych i cierpiących
Miłosierdzie Boże, ukojenie serc udręczonych
Miłosierdzie Boże, nadziejo dusz zrozpaczonych
Miłosierdzie Boże, towarzyszące wszystkim ludziom zawsze i wszędzie
Miłosierdzie Boże, uprzedzające nas łaskami
Miłosierdzie Boże, pokoju konających
Miłosierdzie Boże, rozkoszy niebiańska zbawionych
Miłosierdzie Boże, ochłodo i ulgo dusz czyśćcowych
Miłosierdzie Boże, korono Wszystkich Świętych
Miłosierdzie Boże, niewyczerpane źródło cudów
Baranku Boży, któryś okazał największe miłosierdzie
w odkupieniu świata na krzyżu - przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który się miłosiernie ofiarujesz za nas w każdej Mszy świętej - wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który z nieprzebranego miłosierdzia gładzisz grzechy nasze - zmiłuj się nad nami.
K: Miłosierdzie Boże ponad wszystkie dzieła Jego.
W: Przeto Miłosierdzie Pańskie na wieki wychwalać będziemy.
Módlmy się:
Boże, w którym miłosierdzie jest niezgłębione, a skarby litości nieprzebrane, wejrzyj na nas łaskawie i pomnóż w nas ufność w miłosierdzie Twoje, byśmy nigdy, nawet w największych trudnościach nie poddawali się rozpaczy, lecz zawsze ufnie zgadzali się z wolą Twoją, która jest samym miłosierdziem. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, Króla miłosierdzia, który z Tobą i Duchem Świętym okazuje nam miłosierdzie teraz i na wieki. Amen.


  strona główna  |  mapa serwisu  |  ^góra strony   
Copyright © 2006-2007 SANCTUS.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone

S. Faustyna Kowalska
Dzienniczek
Dzienniczek
Miłosierdzie Boże
w duszy mojej

Różaniec
ze świętą Siostrą
Faustyną
Różaniec ze świętą Siostrą Faustyną

Księgarnia Katolicka - Dewocjonalia Wałbrzych - Soczewki kontaktowe - Farby Rafil